2009-04-01
Chłop żywemu nie przepuści
Jazda na motocyklu po szosie przy obecnej pogodzie to jeszcze nie to, ale dla kolesiów ujeżdżających "enduraki" po lasach jest super. Prawdę mówiąc, przy takich zimach można jeździć terenowym motocyklem prawie na bieżąco.
Staram się to wciąż czynić, ale jednak trzeba przyznać, że zdecydowany powiew wiosny czyni cuda - w ostatni weekend roje motocyklistów pojawiły się w podwarszawskich kniejach.
Wygląda na to, że naród się bogaci i coraz więcej ludzi stać na takie zabawki, i to jest super. Dla mnie widok przemieszczających się w terenie grup fanów enduro i motocrossu to balsam, lub inaczej miód na serce, jednak okazuje się, że nie wszystkim się to podoba.
Coraz częściej słyszę, jak drżącym głosem opowiada mi ktoś jak to napotkał na leśnej dróżce hordę szaleńców na motorach i że coś z tym trzeba zrobić. Rozumiem, ludzie niezwyczajni, muszą przywyknąć.
Kultura jazdy to ważna sprawa. Wyczucie, kiedy można, a kiedy trzeba trochę odpuścić również, ale to tematy na inną opowieść. Bardziej mnie interesuje to gdzie niby ci wszyscy motocykliści mają się podziać i co komu przeszkadza jak raz na jakiś czas przejedzie obok niego motocykl.
Przecież nie zdarza się to co chwilę. Kolesie na motocyklach nie jeżdżą ludziom po podwórku codziennie przez cały tydzień. Oni po prostu chcą się przemieszczać z miejsca na miejsce tak jak każdy pieszy czy kierowca samochodu, więc mój apel jest oczywisty: ludzie, żyjcie i dajcie żyć innym.
Z drugiej strony chciałbym zapytać (tylko na dobrą sprawę nie dokładnie wiem kogo) dlaczego nie można przeznaczyć jakiegoś terenu właśnie na użytek fanów jazdy terenowej. Nie dość, że takich terenów praktycznie nie ma to jeszcze tam gdzie dotychczas można się było wyszaleć pojawiają się coraz częściej tablice zakazów z wyraźnie zaznaczonym telefonem interwencyjnym, czy też po prostu numerem telefonu policji.
Powoduje to oczywiście podsycanie ognia w starciu cywile kontra motocykliści. Chciałbym wierzyć w to, że mimo usilnych starań tych, których wybieraliśmy nie damy zrobić tak do końca z siebie narodu kapusiów, jednak to, co obserwuję czasami nasuwa mi zupełnie inne wnioski.
Czy znak zakazu i zagrożenie grzywną to jedyne argumenty władz w tej sprawie?
....a może tak na dobrą sprawę motocykliści nie są wcale dla nikogo tak upierdliwi, tylko po prostu w niektórych ludziach odzywa się atawistyczny strach przed nieznanym. Szkoda tylko, że objawia się on często tak, jak to było w piosence "chłop żywemu nie przepuści..."
Pozdrawiam
S.
00:24 Opublikowany w: Na bieżąco | Permalink | Komentarze (4) | Wyślij info przez e-mail | Tags: motocross, enduro, motocykle, widomski, szymczak, eurosport
Komentarze
Z jednej strony Panie Sławku zgadzam się z Panem, z drugiej jednak uważam, że każdy ma prawo do tego, żeby nikt mu nie burczał nad uchem, jesli sobie tego nie życzy. Sam jestem motocyklistą i dokładnie wiem o czym Pan pisze, sam często zastanawiałem się, czy nie poleci za mną jakiś chłop z kosą, co to"żywemu nie przepuści".
Nie wydaje mi się jednak, aby problem leżał w tych, którzy nas z tymi kosami ganiają. Problem polega raczej na tym, że w Polsce nie ma gdzie jeździć, że nie ma nawet małych torów, gdzie moglibyśmy się wyszaleć. Nie mamy takich rozległych i bezkresnych terenów jak USA czy choćby w Europie Włosi, Hiszpane czy Francuzi. No i nie ma też "tradycji" obcowania z motocyklem.
To mnie boli, ale będę też bronił tych, którzy chcą wyjść na spacer do lasu z dzieciakami inie podoba im się to, że nagle z przecinki wyskoczy 100-konny potwór który z rykiem przeleci 2 metry przed małolatem. Wszyscy powinni mieć swoje miejsca - tego niestety nam brakuje.
Pozdrawiam z motocrossowym uściskiem dłoni
Poważ
Opublikowany przez: Marcin_p | 2009-04-01
Ja otwarcie musze przyznać, że wkurza mnie jak o 9 rano w sobotę za moim ogrodzeniem (za którym znajduje się polna ścieżka) jeździ kilka / kilkanaście quadów i motocykli. Rozumiem, że to dla nich dobre miejsce, ale dlaczego oni nie mogą zrozumieć, że ja chcę w spokoju wypić poranna kawę na własnym tarasie ?
Bądźmy sprawiedliwi i popatrzmy na racje obu stron
Opublikowany przez: Kama | 2009-04-01
Oczywiście szanuję motocyklistów, ale też nie uważam żeby mogli jezdzić wszędzie i zawsze.
Opublikowany przez: Włodzimierz | 2009-04-01
No tak, ale czasem metody "cywilnych" są godne prokuratora - np rozwieszanie drutów wpoprzek przekjazdu - głowę można uciąć, a wiem, że tak najbardziej zawistki robią :(
Opublikowany przez: Bodukor | 2009-04-01
Wyślij komentarz