2009-07-21
Jak to regulamin zniszczył ducha sportu...
Anglicy to specyficzny naród. Znamy ich poczucie humoru, znamy też zamiłowanie do tradycji. Szanuję to, a nawet czasami bardzo mi się to podoba.
Po tym jednak, co wydarzyło się w pierwszym wyścigu brytyjskich SUPERBIKÓW na torze Mallory Park zaczynam się zastanawiać, co miało większy wpływ na konstrukcję przepisów serii. Jeśli było to poczucie humoru, to znaczy, że angielski humor jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Obawiam się jednak, że było to coś zupełnie innego.
Najciekawszy, jak dotąd, wyścig sezonu zakończył się zupełnie niespodziewanie. Co ciekawe zaskoczony był nawet zwycięzca rywalizacji.
...A było to tak: Australijczyk Josh Brooks nie wyhamował przed ciasnym nawrotem i zmiótł z toru, Bogu ducha winnego lidera wyścigu Simona Andrewsa. Przy okazji z toru wylecieli czterej inni zawodnicy z czołówki.
W całym zamieszaniu cudem jakimś ocalał z siedmioosobowej grupy prowadzącej wyścig James Ellison, który ominął pechowców i po chwili przejechał przez linię mety kolejnego okrążenia. Kilku innym też się to udało. Wyścig został jednak przerwany, a zwycięzcą ogłoszony został Ellison.
Krótko mówiąc najlepsi zostali na trawie, a wygrał gość, który jechał ze sporą stratą do lidera. W wyścigu Grand Prix w podobnym, przypadku w myśl przepisów kolejnością końcową byłaby kolejność na mecie okrążenia poprzedzającego wywieszenie czerwonej flagi. Na Mallory ukarano jednak tych, którzy jechali najszybciej. Żaden z nich nie został klasyfikowany, a wszystko to w zgodzie z przepisami mistrzostw British Superbike. Gdzie sens, gdzie duch sportowej rywalizacji?
Myślę, że Wyspiarze trochę przespali okazję do modyfikacji przepisów, tak żeby bardziej zbliżone były do rzeczywistości i zapewne do oczekiwań zawodników (nawet tych, którzy niespodziewanie znaleźli się na podium na Mallory). Nie zawsze jak widać dobrze się kończy popadanie w samozadowolenie bez zwracania uwagi na resztę świata, bo nagle może okazać się że rację mają inni. Czekam więc na wiadomość z Wysp Brytyjskich mówiącą o dostosowania przepisów SBK do standardów światowych.
Znając Anglików, mogę się nie doczekać........
Pozdr SS
16:18 Opublikowany w: Na bieżąco | Permalink | Komentarze (1) | Wyślij info przez e-mail | Tags: bsbk, mallory, brooks, ellison
Komentarze
Ale i tak mimo wszystko uwazam, ze brytyjskie superbike są janciekawsze !!! Prawdziwa meska sprawa !!!
Opublikowany przez: markos | 2009-07-22
Wyślij komentarz